Na pomysł tego tortu wpadłam, gdy zbliżały się pierwsze urodziny naszej córki Olivii, której nie dajemy słodyczy oraz która także nie tolerowała wtedy białka mleka. Wiec tort musiał być bez cukru, bez masła i mleka.

Tak się składa, że nie jestem fanką tradycyjnych tortów, postanowiłam więc złożyć tort z ciast, które lubię i wiem, że wszystkim smakują. Wystarczyło przełożyć je kremem i tort gotowy. Od tego czasu zrobiłam kilka wersji podobnych tortów i jest to zawsze hit. Wszyscy zachwalają, i dzieci i dorośli. Znajomi (i nie tylko) zwracają się czasami z prośbą o upieczenie dla nich takiego tortu. Dlatego dziś wpis o tym, jak samemu szybko i łatwo zrobić taki oryginalny zdrowszy tort. Zdradzam Wam swój sekretny przepis 🙂 

Ja dzielę moje przygotowania na 3 etapy:

1 – pieczemy dwa warzywne ciasta

2 – robimy krem (kremowy lub wegański)

3 – składamy i dekorujemy tort

Mimo, że jest to i tak dość szybki przepis, ja lubię sobie ułatwiać i planować z góry dlatego zawsze jednego dnia piekę ciasta, mrożę sobie na później, a innego dnia robię tylko krem, odmrażam ciasta i przekładam je kremem, dekoruję.

Szczególnie, że torty robimy na większe uroczystości, gdzie mamy i tak mnóstwo pracy i innych obowiązków. Dlatego warto sobie ułatwić pracę z tortem poprzez przygotowanie pierwszego etapu (warstw ciast) wcześniej. 

1. Pieczemy ciasta na tort

Tutaj odwołuję was do moich poprzednich wpisów z przepisami.

Brownie z buraka

Szpinakowo kokosowa zieloność 

Polecam wylanie ciast do dwóch okrągłych foremek zamiast do jednej, gdy trzeba przekrajać ciasto. Jednak każdy może zrobić jak woli i jak mu się sprawdza najlepiej. Mi jest tak łatwiej, bo wychodzą równe warstwy i nie trzeba przekrajać co wiąże się z pracą i sprzątaniem okruchów 🙂

Z mojego przepisu na ciasto buraczane wyjdą trzy warstwy (o średnicy 20cm), ze szpinakowego dwie warstwy o tej samej średnicy.

Możesz zatem zrobić tort z 5 warstw  (dość wysoki, pamiętaj  że dochodzi jeszcze krem). Ja wolę tort z 3 warstw (buraczana, szpinakowa, buraczana), a dwie pozostałe (1x buraczana, 1x szpinakowa) mrożę i zostawiam na inną okazje. Wtedy na przykład upieczesz jedno ciasto, np. Dyniowe i będziesz miała tort z trzech warstw, w tym każda z innego ciasta, fajny kolorowy i pożywny tort.

2. Robimy krem.

Do wyboru mam dla was dwie wersje kremu. Krem z mascarpone albo krem wegański z mleczka kokosowego, który zrobiłam na Olivii pierwsze urodziny.

3. Składamy i dekorujemy tort.

Ja lubię tortu w wersji tzw. „naked”. Po pierwsze łatwe w dekoracji, nie wymagają artystycznych umiejętności, które nie każdy z nas posiada. Wymagają mniej kremu przez co tort jest lżejszy i mniej kaloryczny. Oraz fajnie widać kolorowe warstwy naszego tortu, dzięki czemu pięknie i ciekawie się prezentuje.