Ciasta najlepiej smakują do kawy, jako deser po obiedzie lub na urodzinowym przyjęciu. My Polacy jesteśmy narodem gościnnym i kupujemy je na potęgę. Kiedyś robiło się ciasta samemu w domu, teraz większość z nas kupuje ‘gotowe’. I nie ma się czemu dziwić, są łatwo dostępne, wybór jest szeroki i są dość tanie, a czasu mamy tak niewiele.

Jednak, gdyż przyjrzymy się im z bliska, szybko stracimy na nie ochotę. Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami kilkoma faktami i wziąć dla Was sklepowe ciasta pod lupę. 

Jednym z głównych powodów, dla których warto samodzielnie upiec ciasto, jest to, że to my decydujemy, co i ile znajdzie się we wnętrzu danego wypieku. 

1. Kupne ciasta to długa lista składników. 

Do upieczenia prawdziwego, domowego ciasta potrzebujemy zaledwie kilka składników. Natomiast w składzie tego kupnego np. biszkopta znajduje się aż 14 różnych składników?! Ich znaczną część stanowią wzmacniacze i konserwanty.  Zamiast porządnych wiejskich jaj – masa jajowa pasteryzowana. Do tego emulgatory, zagęstniki, skrobia kukurydziana modyfikowana, serwatka w proszku i środki spulchniające jak np. wodorwęglan sodu. 

2. W składzie aromaty i cukier 

Pełno tam aromatów (w tym aromat maślany, uwierzcie w produktach gotowych prawdziwego masła nie ma), barwników. Do tego morze cukru w różnych postaciach, w tym syrop glukozowo – fruktozowy, wysoko-fruktozowy syrop kukurydziany, cukier, cukier, cukier….morze cukru! 

3. Barwnik z owadów 

Na naganę zasługuje również fakt, że ciasta takie zawierają sporą ilość kolorowej posypki czy gotowej polewy czekoladopodobnej. Tego typu wyroby są często „wzbogacane” sztucznymi barwnikami, a czasem nawet parafiną. W składzie niektórych posypek znajduje się koszenila – ciemnoczerwony barwnik pozyskiwany z wysuszonych, zmielonych owadów, zwanych czerwcami kaktusowymi żyjących w Meksyku. Skladnik ten często występuje w owocowych słodkich jogurtach.

4. Aromaty spożywcze 

Dużo dodatków chemicznych zawierają również popularne aromaty spożywcze, które bardzo chętnie dodajemy do ciast. Za ich pomarańczowy, migdałowy czy rumowy smak często odpowiadają sztuczne substancje (według producentów: „identyczne z naturalnymi”). Najpopularniejszym dodatkiem do takich produktów jest glikol propylenowy, który wywołuje niekiedy bóle głowy, nudności, wymioty i biegunkę. 

5. Ulepszacze 

Gotowe kremy do ciast również mają w składzie „ulepszacze”. Jednym z nich jest błękit brylantowy (E 133). Niektóre kraje (np. Szwajcaria) zakazują wykorzystywania go w przemyśle spożywczym. – Może sprzyjać powstawaniu astmy, pokrzywki i kataru siennego. Podrażnia żołądek i może odkładać się w wątrobie. Niezalecany jest dzieciom; powinny go także unikać osoby uczulone na aspirynę – mówi Lucyna Pięta. 

6. Tłuszcze tran i tłuszcze nasycone 

Niebezpieczne dla zdrowia są te, które w procesie przemysłowym zostają utwardzane. 

Dzięki zmianie konsystencji olejów roślinnych przedłużana jest ich żywotność oraz trwałość, dlatego tak chętnie dodawane są do produktów z długim terminem przydatności. Dzięki nim np. ciasteczka „sklepowe” tak długo są „świeże” i kruche. 

Utwardzone tłuszcze roślinne i tłuszcze trans podnoszą poziom tzw. złego cholesterolu i trójglicerydów we krwi. Co za tym idzie, zwiększają ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2, otyłość, miażdżycę czy choroby nowotworowej. Powinny ich unikać kobiety w ciąży i matki karmiące, ale także panowie, którzy starają się zostać ojcami. Badania potwierdzają, że dieta bogata w tłuszcze trans obniża płodność u mężczyzn.

7. Zagęstniki 

Powinniśmy się też obawiać zagęstnika w owocowych nadzieniach do ciast. To fosforan diskrobiowy, który może zaburzyć wchłanianie wapnia, magnezu i żelaza. 

Ciasta pod lupą 

Babka 

Zwykła babka, a ile w niej składników! Niestety, wiele to ulepszacze. Ciasto zrobiono z masy jajowej pasteryzowanej, emulgatorów E-475 i E-471, zagęstnika, czyli skrobii kukurydzianej modyfikowanej oraz serwatki w proszku (z mleka) i środków spulchniających (takich, jak np. wodorowęglan sodu).

Ciasto biszkoptowo-tłuszczowe z nadzieniem truskawkowym w polewie tłuszczowo-kakaowej 

Nadzienie truskawkowe stanowi w tym cieście zaledwie 10 procent. I tylko jedna trzecia z tego wsadu to przecier truskawkowy. Reszta to syrop glukozowo-fruktozowy czy pektyny, które są stabilizatorem . W składzie jest też: stabilizator tristearynian sorbitolu, substancje utrzymujące wilgoć (m.in. sorbitole i glicerol) i spulchniacze (difosforany). A do kompletu diglicerydy kwasów tłuszczowych. Strach nawet czytać ten skład! 

Ciasto biszkoptowo-tłuszczowe z czekoladowymi drażetkami w polewie tłuszczowo-kakaowej 

Do produkcji ciasta wykorzystano stabilizator tristearynian sorbitolu i substancje utrzymujące wilgoć, czyli sorbitole i glicerol. Poza tym jest niezdrowy syrop glukozowo-fruktozowy i substancje spulchniające (m.in. węglany sodu).