Te babeczki są tak pożywne, ze śmiało można je zjeść na śniadania czy zapakować naszym pociechom jako pożywną i sytą przekąskę do szkoły. Ja często zabieram je na nasze rowerowe wyprawy 🙂 Zawsze też przygotowuję ich większą ilość i mrożę cześć, aby mieć przy następnej okazji gdy zaplanujemy spontaniczną wycieczkę, a ja nie będę miała czasu pichcić w kuchni. Zawsze lubię mieć zapasy na tzw. czarną godzinę. I dlatego mamy ogromną zamrażalkę, dla mnie obowiązkowy element dobrej gospodyni ceniącej zdrowie 🙂 Moja zamrażalka jest pełna zup, ciast i placuszków. Lubię być przygotowana, bo za dużo wiem co znajduje się w gotowcach, nawet tych przeznaczonych i promowanych dla dzieci.

 

Składniki:

Suche:

  • 60g płatków owsianych (mogą tez być orkiszowe czy inne zbożowe)
  • 100 maki orkiszowej
  • 100g rodzynek
  • 1 łyżka nasion chia
  • 1 łyżka cynamonu
  • 4 łyżki puree z jabłka
  • 300g startej marchewki
  • 100 startego jabłka

Mokre:

  • 2-3 łyżki pasty daktylowej/miodu
  • 250ml mleka wegańskiego (np. migdałowe)
  • 1.5 łyżki oleju kokosowego

Wykonanie ciasta:

Ścieramy jabłko i marchewkę na tarce o dużych oczkach. Odmierzamy suche składniki i mokre składniki w osobnych miskach, a następnie mieszamy wszystko razem i dodajemy do naszej masy starte jabłko z marchewką. Gotowe. 

Pieczemy 35 min w 160° C.

Pomocne wskazówki

Można dodać rodzynki lub żurawinę, jeśli chcemy bogatszą i słodszą wersję babeczek. Ja bardzo lubię dodawać do nich ziarenka, szczególnie słonecznika.